[ENG below]
29 października, czyli Dzień Republiki Tureckiej, to święto państwowe, podczas którego wszyscy świętują dzień proklamowania Republiki Turcji. W roku 1923, po upadku imperium osmańskiego, Mustafa Kemal Atatürk oficjalnie nadał Turcji tytuł republiki. Oczywiście Atatürk jest największym bohaterem tego święta, więc zaraz obok flag tureckich można zobaczyć podobizny Ojca Narodu. Podczas tego dnia w Adanie obchody trwały niemal cały dzień. Były pochody, przejazd służb publicznych i przemówienia. Atmosfera była bardzo pozytywna i obyło się bez sztucznego patosu, który zazwyczaj towarzyszy tego rodzaju obchodom w Polsce.
|
29th of October is the Republic Day of Turkey. During this public holiday everyone celebrates proclamation of the Republic of Turkey. After abolition of the Ottoman Empire Mustafa Kemal Atatürk has officially proclaimed Turkey a republic in 1923. Of course Atatürk is the biggest hero of this holiday so his portraits are just as popular as Turkish flags. In Adana celebrations lasted almost all day. There were marches, parade of public services and speeches. The atmosphere was very cheerful and without the forced pathos that usually occurs during similar celebrations in Poland.
poniedziałek, 31 października 2016
środa, 19 października 2016
Pazar
[ENG below]
Wtorek to dzień bazaru w mojej dzielnicy. Oznacza to że wszyscy handlarze warzywami, owocami i czymkolwiek się da zjeżdżają się do jednej hali i tam próbują sprzedać swoje produkty. Jest ich tak wielu, że część z nich rozkłada się już na ulicy. Znaleźć można praktycznie wszystko, wybór jest ogromny. Wtorkowy poranek oznacza nieco wcześniejszą pobudkę i wyjście na zakupy. W tym tygodniu choroba współlokatorki zmusiła mnie do samotnego wyjścia i muszę przyznać, że było to trochę przytłaczające: ja i tłumy sprzedawców nawołujących do siebie. Ceny są niskie wszędzie, ale i tak warto się przejść i rozeznać w oferowanych produktach, ponieważ mogą różnić się jakością czy świeżością. Po kilkunastu minutach uciekłam od tego zgiełku z dwiema ciężkimi torbami warzyw i owoców, oraz ogromną satysfakcją, że poradziłam sobie sama :)
|
Tuesday is a bazaar day in my neighbourhood. It means that all the tradesmen come to one big hall with their vegetables, fruits and whatever they have to sell. There is so many of them some have to lay out their products on the street. You can find nearly everything, the choice is vast. Tuesday morning means waking up a little bit earlier and going for shopping. This week due to my flatmate's sickness I had to go to bazaar alone and I must say it was somewhat overwhelming: me and crowds of sellers calling me to their stand. Prices are low everywhere but still it's better to look around and verify the quality or freshness of offered products. After a short while I left from this turmoil with two heavy bags of fruits and vegetables, and big satisfaction that I made it on my own :)
Wtorek to dzień bazaru w mojej dzielnicy. Oznacza to że wszyscy handlarze warzywami, owocami i czymkolwiek się da zjeżdżają się do jednej hali i tam próbują sprzedać swoje produkty. Jest ich tak wielu, że część z nich rozkłada się już na ulicy. Znaleźć można praktycznie wszystko, wybór jest ogromny. Wtorkowy poranek oznacza nieco wcześniejszą pobudkę i wyjście na zakupy. W tym tygodniu choroba współlokatorki zmusiła mnie do samotnego wyjścia i muszę przyznać, że było to trochę przytłaczające: ja i tłumy sprzedawców nawołujących do siebie. Ceny są niskie wszędzie, ale i tak warto się przejść i rozeznać w oferowanych produktach, ponieważ mogą różnić się jakością czy świeżością. Po kilkunastu minutach uciekłam od tego zgiełku z dwiema ciężkimi torbami warzyw i owoców, oraz ogromną satysfakcją, że poradziłam sobie sama :)
|
Tuesday is a bazaar day in my neighbourhood. It means that all the tradesmen come to one big hall with their vegetables, fruits and whatever they have to sell. There is so many of them some have to lay out their products on the street. You can find nearly everything, the choice is vast. Tuesday morning means waking up a little bit earlier and going for shopping. This week due to my flatmate's sickness I had to go to bazaar alone and I must say it was somewhat overwhelming: me and crowds of sellers calling me to their stand. Prices are low everywhere but still it's better to look around and verify the quality or freshness of offered products. After a short while I left from this turmoil with two heavy bags of fruits and vegetables, and big satisfaction that I made it on my own :)
![]() |
| Te malutkie papryczki są BARDZO ostre! | Those little peppers are VERY spicy! |
![]() |
| Odnoszę wrażenie, że tutaj zawsze jest sezon na arbuzy i melony. | I get a feeling that here there is always a season for melons and watermelons. |
![]() |
| Tak, to są mandarynki. Te tutaj wyjątkowo mało zielone. | Yes, those are mandarins. And those are not as green as usually. |
![]() |
| Boję się myśleć ile czasu zajmuje tak idealne wyłożenie pomidorów... | I'd rather not even wonder how long does it take to put out tomatoes so perfectly... |
![]() |
| Oliwki, oliwki wszędzie! | Olives, olives everywhere! |
![]() |
| Jedna tak ogromna kapusta i bigos jak dla wojska! | One such a huge cabbage would be enough. |
![]() |
| Pięknie przyozdobiony stragan :) | A beautifully decorated stand :) |
![]() |
| Tak wygląda dobrze wydane 11 lir! | That's what a well spent 11tl looks like! |
niedziela, 16 października 2016
Mangal
Mangal to właściwie nic wiecej jak grill. Słowo to odnosi się do urządzenia do pieczenia oraz do imprezy, podczas której zajada się pieczone przysmaki w gronie rodziny czy przyjaciół. Razem z wolontariuszkami z mojego projektu i grupą znajomych urządziliśmy sobie wczoraj takie spotkanie. Oprócz różnego rodzaju pieczonych mięs pojawiły się również sałatki i grillowane warzywa, a wszystko w towarzystwie ayranu ['ajranu']. Dawno już tyle nie zjadłam! |
Mangal it's basically just a barbecue. The name refers to both apparatus and an event, during which one can eat roasted dishes in the company of family and friends. Yesterday we organised such meeting together with other volunteers from my project and a group of friends. Apart from various roasted meats we also had grilled vegetables and salads. All of this served with ayran. It's been a while since I ate so much!
![]() |
| Şiş ['szisz'] prawie gotowy! | Shish almost ready! |
![]() |
| Erhan był naszym mistrzem grilla. Tutaj w trakcie grillowania skrzydełek kurczaka. | Erhan was our barbcue master. Here while grilling chicken wings. |
![]() |
| Surówka i kawałki kalarepy. | Salad and pieces of kohlrabi. |
![]() |
| Skrzydełka kurczaka zawinięte w lawasz, czyli cienki pszenny chleb. Dzięki temu mięso dłużej zachowa temperaturę. | Chicken wings covered with lavash, thin wheat bread. It helps to keep meat warm. |
![]() |
| Było tak smaczne jak wygląda! | It was as tasty as it looks! |
![]() |
| Dostawa grillowanych żołądków drobiowych. | Delivery of roasted chicken gizzards. |
czwartek, 13 października 2016
Antalya
[ENG below]
Kilka dni wolnego przed oficjalnym rozpoczęciem projektu postanowiłam wykorzystać na odwiedzenie koleżanki w Antalyi ['Antalji']. Teraz wiem na własnej skórze, że tłumy turystów jeżdżą tam co roku nie bez powodu. Miasto jest po prostu przepiękne! Na każdym kroku widać, że miasto inwestuje duże pieniądze w swój wizerunek i chyba się to opłaca. Stare miasto i jego port, czyli Kaleiçi ['Kaleiczi'], zaparło mi dech w piersi, ale rejs łodzią po okolicy (za jedynie 5tl!) zostawiła mnie bez słów. Mogłam jedynie rozglądać się i próbować uchwycić co nieco tej magii. Odwiedziłam również wodospad Düden, a wręcz byłam wewnątrz niego! Piękne widoki i bieganie boso po mokrych jaskiniach to zdecydowanie coś dla mnie! Mimo że bawiłam się świetnie, trochę tęskniłam za Adaną i swoim nowym domem. Co zabawne potrafiłam narzekać na temperaturę, która była minimalnie niższa niż w Adanie, ale zawsze po chwili miałam wyrzuty sumienia, bo przecież w Polsce pada i wieje, i jednak te 28 stopni to nie taka tragedia.
I decided to use a few free days before the official start of the project for visiting my friend in Antalya. Now I know from my own experience that the flock of tourists goes there every year for a reason. The city is utterly stunning! On every corner it's visible that the city council invests lots of money in the appearance of that place but I guess it's worth it. Old Town and its harbour, that is Kaleiçi, took my breath away, but boat tour (only 5tl!) left me speechless. All I was able to do was looking around and trying to capture some of its magic. I also went to Düden Waterfall and I was literally inside of it! Beautiful scenery and running barefoot around wet caves is definitely my thing! Even though I had great time I kind of missed Adana and my new home. What I find funny, I was complaining about temperature which was slightly lower than in Adana, but always ended up feeling guilty because after all Poland is rainy and windy, and maybe those 28 degrees are not that bad.
Kilka dni wolnego przed oficjalnym rozpoczęciem projektu postanowiłam wykorzystać na odwiedzenie koleżanki w Antalyi ['Antalji']. Teraz wiem na własnej skórze, że tłumy turystów jeżdżą tam co roku nie bez powodu. Miasto jest po prostu przepiękne! Na każdym kroku widać, że miasto inwestuje duże pieniądze w swój wizerunek i chyba się to opłaca. Stare miasto i jego port, czyli Kaleiçi ['Kaleiczi'], zaparło mi dech w piersi, ale rejs łodzią po okolicy (za jedynie 5tl!) zostawiła mnie bez słów. Mogłam jedynie rozglądać się i próbować uchwycić co nieco tej magii. Odwiedziłam również wodospad Düden, a wręcz byłam wewnątrz niego! Piękne widoki i bieganie boso po mokrych jaskiniach to zdecydowanie coś dla mnie! Mimo że bawiłam się świetnie, trochę tęskniłam za Adaną i swoim nowym domem. Co zabawne potrafiłam narzekać na temperaturę, która była minimalnie niższa niż w Adanie, ale zawsze po chwili miałam wyrzuty sumienia, bo przecież w Polsce pada i wieje, i jednak te 28 stopni to nie taka tragedia.
I decided to use a few free days before the official start of the project for visiting my friend in Antalya. Now I know from my own experience that the flock of tourists goes there every year for a reason. The city is utterly stunning! On every corner it's visible that the city council invests lots of money in the appearance of that place but I guess it's worth it. Old Town and its harbour, that is Kaleiçi, took my breath away, but boat tour (only 5tl!) left me speechless. All I was able to do was looking around and trying to capture some of its magic. I also went to Düden Waterfall and I was literally inside of it! Beautiful scenery and running barefoot around wet caves is definitely my thing! Even though I had great time I kind of missed Adana and my new home. What I find funny, I was complaining about temperature which was slightly lower than in Adana, but always ended up feeling guilty because after all Poland is rainy and windy, and maybe those 28 degrees are not that bad.
![]() |
| Długa droga autobusem była warta takich widoków z samego rana. | Long ride on the bus was worth those sights in the very morning. |
![]() |
| Gdzieś w Alanyi o wschodzie słońca. | Somewhere in Alanya during the sunrise. |
![]() |
| Widok na Kaleiçi. | Look at the Kaleiçi. |
![]() |
| Uwaga! Koty! | Attention! Cats! |
![]() |
| Na łodzi. | On the boat. |
![]() |
| Brama Hadriana. | Hadrian's Gate. |
![]() |
| Wodospad Düden. | Düden Waterfall. |
![]() |
| Widok od środka. | View from the inside. |
![]() |
| Byłam bardzo szczęśliwa skacząc boso po mokrych skałach! | I was very happy running around wet rocks with my bare feet! |
![]() |
| W oddali góry Taurus. | Taurus Mountains in afar. |
![]() |
| Ta woda była naprawdę ciepła! | This water was really warm! |
Subskrybuj:
Posty (Atom)






























































